Zabrakło trochę szczęścia

Sochaczewski Klub Tenisa Stołowego zakończył tegoroczne rozgrywki Ekstraklasy Kobiet w Tenisie Stołowym z brązowymi medalami mistrzostw Polski. O podsumowaniu minionego sezonu i dalszych planach klubu oraz jego zawodniczek rozmawialiśmy z założycielem SKTS Bronisławem Gawrylczykiem.
Gawrylczyk
Jakby pan podsumował miniony sezon?
Brąz w tym roku uważam za nasz sukces, choć na początku było ciężko. Zabrakło nam też niestety trochę szczęścia. Nie bez znaczenia było to, że za nami rok olimpijski. Liderka drużyny Kasia Grzybowska-Franc, która wystąpiła na igrzyskach w Rio de Janeiro, przygotowywała się do tej największej imprezy na świecie dwa lata i narzekała już trochę na „roztrenowanie”. Od razu po powrocie z Brazylii weszła w sezon ligowy.

Po dwóch srebrnych medalach w poprzednich sezonach nie odczuwa Pan małego niedosytu?
Niewiele brakowało. Na koniec rozgrywek w tabeli było ciasno. Decydowały małe punkty. O miejsca w półfinałach, praktycznie do ostatniej kolejki walczyliśmy z drużynami z Częstochowy, Wrocławia i Nadarzyna. Zajmując czwarte miejsce po sezonie zasadniczym trafiliśmy w półfinale na Siarkę Tarnobrzeg, która jak wiadomo jest innej klasy klubem, z wielkim budżetem, trochę poza naszym zasięgiem.

SKTS tracił w rundzie zasadniczej dużo punktów w meczach wyjazdowych, często po długich, trwających trzy godziny pojedynkach.
Jesienią przegraliśmy na wyjazdach we Wrocławiu i Częstochowie, w obu przypadkach 3:2. W istocie, jak się później okazało, te dwa mecze (trzecia i piąta kolejka) były kluczowe dla kolejności w tabeli na koniec sezonu. Gdybyśmy choć w jednym z tych pojedynków wygrali, to ponownie zagralibyśmy w finale z Tarnobrzegiem o złoto.

W półfinałowym rewanżu SKTS zagrał jednak z Siarką Tarnobrzeg bardzo dobre spotkanie.
Dobrze weszliśmy w ten mecz. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy go nawet wygrać. Agacie Pastor-Gołdzie udało się zwyciężyć swój pojedynek, lecz ostatecznie przegraliśmy w całym spotkaniu 3:1. W ogóle był to bardzo dziwny mecz. Na prośbę klubu z Tarnobrzega odbył się on w Dębicy, w hali nieprzystosowanej do rozgrywek tenisa stołowego. Podczas gry przez szyby hali zaczęło świecić oślepiające słońce. Wywołało to spore zamieszanie. Musieliśmy przerwać rozgrywkę i przestawić pole gry. W rozmowie z sędzią przyznał on, że SKTS powinien dostać nagrodę fair play. Gdybyśmy zgłosili protest, arbiter musiałby przerwać spotkanie i zarządzić walkower, z korzyścią dla sochaczewskiej drużyny. Gospodarze, czyli Siarka, nie przygotowali bowiem dostatecznie dobrze obiektu.

A nie odnosi Pan wrażenia, że znacznie podniósł się poziom tenisa stołowego kobiet w Polsce, co można było zauważyć w minionym sezonie?
Czołówka się wyrównała. Inni pozazdrościli takiemu małemu miastu jak Sochaczew wielkich sukcesów i chcieli nas w końcu ograć (śmiech). A tak poważnie, pozostałe kluby w porównaniu do nas mają ogromne pieniądze. Budżet Siarki Tarnobrzeg to ok. dwa miliony złotych. W Nadarzynie na tenis stołowy przeznaczanych jest ok 700 tysięcy. Z kolei Wrocław i Częstochowa to zespoły akademickie. Ściągają na stypendia klasowe zawodniczki z Europy i Chin, które występują w barwach ich klubów. Mimo to wciąż utrzymujemy się w ścisłej czołówce i nie zamierzamy się poddawać.

Kolejny sezon rozpocznie się dopiero na przełomie sierpnia i września. Co do tego czasu?
W dniach od 29 maja do 5 czerwca w Duesseldorfie w Niemczech rozegrane zostaną Mistrzostwa Świata w Tenisie Stołowym. Będziemy kibicować Katarzynie Grzybowskiej-Franc, która wystąpi w turnieju indywidualnym oraz w deblu z Natalią Partyką.

Czy w nowym sezonie będą jakieś zmiany w składzie drużyny?
Myślę, że jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić. Na pewno Katarzyna Grzybowska-Franc zostanie w klubie. Co do innych zawodniczek jeszcze nie wiem, lecz z drugiej strony uważam że zwycięskiego składu się nie zmienia. Dong Rui Fang i Agata Pastor-Gołda też zdobywają cenne punkty dla zespołu. W drużynie zrobiła się fajna atmosfera. Zawodniczki dobrze dogadują się ze sobą. W tym składzie w następnym sezonie również będziemy jednym z faworytów do zdobycia medalu.

Kobiety z jajem

W sobotę 6 maja Sochaczew gościł Reprezentację Polski Seniorek w Rugby 7, która zagrała w towarzyskim turnieju z kadrą narodową Izraela i międzynarodowym zespołem Tabusoro Angels.
rugbistki1
W ramach turnieju, w początkowej fazie, cztery zespoły zagrały systemem każdy z każdym, w pełnym wymiarze czasu olimpijskiej odmiany rugby, czyli 2 x 7 minut. Dwie drużyny reprezentacji Polski zmierzyły się z kadrą narodową Izraela oraz międzynarodową drużyną Tabusoro Angels, w skład której wchodzą zawodniczki m.in. z Norwegii, Danii, Meksyku, Niemiec. Szkoda tylko, że zawody odbywały się praktycznie przy pustych trybunach.

- Turniej rozgrywamy jest w ramach zgrupowania kadry narodowej kobiet w Hotelu Ossa. Przechodzi ona cykl przygotowań do mistrzostw Europy. To doskonała okazja by sprawdzić swoje umiejętności, przygotowanie i ćwiczyć zgranie zespołu. – powiedział trener żeńskiej kadry rugby, Janusz Urbanowicz.

Na stadionie przy ul. Warszawskiej bezkonkurencyjny był pierwszy zespół Polski, który w fazie zasadniczej turnieju wygrał wszystkie mecze. Dobrą formę rugbistki potwierdziły szczególnie w finale, pokonując zespół z Izraela 47:0.
rugbistki2
Wyniki
Tabusoro Angels – Polska II 7:7
Polska I – Izrael 17:12
Tabusoro Angels – Polska I 0:37
Izrael – Tabusoro Angels 17:12
Polska I – Polska II 33:0
Polska II – Izrael 12:17
mecz o III miejsce
Polska II – Tabusoro Angels 29:14
finał
Polska I – Izrael 47:0

Wielka Sobota z rugby

Rugbiści Orkana Sochaczew wygrali w drugim ligowym meczu ze Skrą Warszawa 28:10. Spotkanie rozegrano w Wielką Sobotę na stadionie przy ul. Warszawskiej. W ten szczególny dzień oprócz sportowej rywalizacji nie zabrakło również świątecznych akcentów. Po meczu zawodniczy zasiedli do Wielkanocnego stołu.

Orkan - Skra1
Derby Mazowsza rozpoczęły się niepomyślnie dla gospodarzy. Już w pierwszej minucie zgubili piłkę, po czym Skra wyprowadziła groźny kontratak zakończony zdobyczą punktową. Kilka minut później, po aucie, rywale uformowali maula, którym wepchnęli się na pole punktowe, podwyższając prowadzenie na 10:0. Orkan musiał odrabiać straty. Udało się tego dokonać w siedem minut. Punkty położyli Adrian Niemiec, a później Marcin Krześniak. Skuteczne podwyższenia kopał Tomasz Gasik i po słabym początku spotkania w 20. minucie Orkan wyszedł na prowadzenie 14:10. Wynik ten utrzymał się do przerwy.

W drugiej części gry goście starali się grać młynem. Nie udało im się jednak wypracować przewagi. Atakujący Skry, skutecznie powalani szarżami, nie mogli przedrzeć się przez sochaczewską obronę. Pięć minut po wznowieniu gry szansę na zdobycie punktów miał Tomasz Gasik. Wykonywana przez niego próba z rzutu karnego (z połowy boiska, pod wiatr) trafiła jednak w lewy słupek bramki. Reprezentant Polski skutecznie za to podwyższał. Czterokrotnie dawał swojej drużynie dodatkowe dwa oczka. W drugiej połowie był bezbłędny po przyłożeniach Wojciecha Krześniaka. W drugiej połowie przewaga Orkana była już niepodważalna. Sochaczewianie ostatecznie wygrali spotkanie 28:10, a cztery przyłożenia dały im piąty, bonusowy punkt w ligowej tabeli, umacniając się na jej szczycie.

Spotkaniu przyglądał się z trybun trener kadry narodowej rugby Blikkies Groenewald.

- Oglądając dzisiejszy mecz widzę, że zawodnicy Orkana mają ogromny potencjał. Kilku z nich chciałbym zobaczyć jeszcze w tym roku w kadrze, aby mogli się rozwijać i rywalizować na poziomie międzynarodowym Mankamentem waszej drużyny wciąż pozostaje przygotowanie fizyczne zawodników. Rozmawiałem na ten temat z trenerem Maciejem Misiakiem. Ma on pomysł, aby rozwiązać ten problem. Nie mówmy dzisiaj jednak o problemach, bo zwycięzcy ich nie mają. To przegrani zazwyczaj szukają wymówek i się nich tłumaczą – skomentował Blikkies Groenewald.

Na Wielkanoc klub Orkana Sochaczew przygotował dla swoich sympatyków specjalne prezenty. W przerwie spotkania wśród kibiców rozlosowano cenne nagrody: vouchery do pizzerii Vesuvio i lokalu „Bez Ogródek”, piłkę do rugby firmy Gonga, koszulki i wejściówki do siłowni Cross Park. „Zajączek Wielkanocny” przyniósł również dwa bilety na mecz Polska-Szwajcaria, który został rozegrany w sobotę 22 kwietnia na stadionie warszawskiej Polonii przy ul. Konwiktorskiej.

Po meczu rugbiści zasiedli do wielkanocnej „trzeciej połowy”. Na stole nie zabrakło m.in. jajek i świątecznego żurku, przygotowanego przez stowarzyszenie weteranów Orkana. Każdy mógł go skosztować i jednocześnie wspomóc młodych adeptów rugby, dorzucając cegiełkę do puszki. Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na dofinansowanie obozu szkoleniowego, na który pojadą młodzi zawodnicy klubu.

Kolejny mecz w I lidze rugby Orkan zagra w ostatni weekend kwietnia na wyjeździe. Sochaczewianie udadzą się do stolicy Wielkopolski, aby zmierzyć się a tamtejszą Posnanią.

RC Orkan Sochaczew – Skra Warszawa 28:10 (14:10)
punkty: Wojciech Krześniak 10, Tomasz Gasik 8, Adrian Niemiec 5, Marcin Krześniak 5
Skład Orkana: Kamil Kościelewski, Łukasz Syperek, Michał Gadomski (68′ Daniel Wiktorowski), Mateusz Popiołek, Daniel Niemyjski (47′ Kamil Palasik), Jakub Budnik, Piotr Wawrzyńczak, Kamil Dudkowski (62′ Paweł Pietrzyk), Piotr Czarnecki (68′ Tomasz Szymański), Konrad Pietrzyk (71′ Krzysztof Piłowski), Wojciech Krześniak (76′ Marcin Olszewski), Tomasz Gasik, Adrian Niemiec, Bartłomiej Sadowski, Marcin Krześniak.

Ćwierćwiecze sochaczewskich biegów

Europejskie Biegi Młodych Olimpijczyków to największe zawody młodzieżowego biegania przełajowego w Polsce. Tegoroczna jubileuszowa edycja imprezy odbędzie się w sobotę 3 czerwca na terenie 3. Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej w Bielicach, 5 km od Sochaczewa.
EBMO 2016 (otwarcie1)

Historia sochaczewskich biegów przełajowych młodzieży szkolnej ma już ponad dwie dekady. Wiele zmieniło się przez ten czas. Wydarzenie to zyskało wysoką renomę. Pierwsza edycja imprezy, wtedy jeszcze pod nazwą Wielkie Przełaje w Lesie Gawłowskim, odbyła się w 1993 roku. Wystartowało w niej 900 zawodników z 43 szkół. W 1999 roku ze względu na liczbę startujących biegi odbyły się na terenie jednostki wojskowej w Bielicach, gdzie organizowane są do dziś. Trasy w Gawłowie nie mogły pomieścić ponad 2000 chętnych. Największa frekwencja miała miejsce w 2004 roku, kiedy to wystartowało 4400 uczestników ze 166 szkół. W następnym roku, XIII edycja imprezy odbyła się już pod funkcjonującą do dziś nazwą „Europejskie Biegi Młodych Olimpijczyków”. Przez 24 lata w biegach wzięli udział reprezenci ponad 350 szkół. Łącznie w wystartowało około 80 000 dzieci i młodzieży z Polski i Europy.

Na dwa miesiące przed jubileuszowymi zawodami swój udział zgłosiły już reprezentacje blisko 30 szkół. W ramach 25. edycji Europejskich Biegów Młodych Olimpijczyków odbędzie się w sumie 21 startów. Pobiegną uczniowie wszystkich klas podstawówek, gimnazjów oraz szkół ponadgimnazjalnych. Rywalizacja najmłodszych uczestników odbędzie się na dystansie 500 m. Lekkoatleci ze szkół średnich będą mieli do pokonania 1,5 km.
EBMO 2016 (1)

Jest o co walczyć. Pierwsze dziesięć osób przekraczających linię mety, w każdym rozegranym biegu, dzięki wsparciu licznych sponsorów, otrzymają atrakcyjne nagrody. Między innymi tradycją imprezy stało się, że zwycięscy odjeżdżają z Bielic na nowych, wysokiej klasy rowerach.

Warto dodać, że sześć biegów będzie memoriałami, upamiętniającymi znane postaci związane z sochaczewskim sportem. Odbędą się stary ku pamięci: Sylwestra Rozdżestwieńskiego, Ryszarda Łakomskiego, Bożeny Gałaj, Bogusława Szymańskiego, Jana Cebrzyńskiego oraz Romana Kaczmarka. Szczególnie ostatni wymieniony tu memoriał zasługuje na uwagę. Będzie to pierwsza konkurencja podczas tegorocznych zawodów. Jest to bieg osób specjalnej troski na 200 m. Sportowej rywalizacji towarzyszy w nim zawsze miła atmosfera i dobra zabawa. Niepełnosprawni sportowcy samodzielnie, bądź wspierani przez opiekunów, pokonują dystans i swoje słabości.

Stałym punktem programu EBMO jest także charakterystyczne otwarcie zawodów, połączone z ceremoniałem olimpijskim. W tym roku rozpocznie się o godz. 9:15. Reprezentacje szkół, niczym podczas inauguracji Igrzysk Olimpijskich, maszerują bieżnią stadionu. Każda z nich wciela się w wybrane przez siebie państwo, należące do MKOl. Ciekawe pomysły artystyczne, podkreślające charakter reprezentowanych krajów są oceniane. Z roku na rok pomysłowość młodzieży i ich opiekunów w „przebieranym konkursie” jest coraz większa. Organizatorzy przygotowali sześć nagród dla najlepszych grup.

Organizatorem zawodów jest Stowarzyszenie Europejskie Biegi Młodych Olimpijczyków. Współorganizatorami: 3. Warszawska Brygada Rakietowa Obrony Powietrznej, Starostwo Powiatowe w Sochaczewie, Miasto Sochaczew, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Sochaczewie oraz firma MARS Polska. Patronat nad imprezą objęli: Polski Komitet Olimpijski, Polski Związek Lekkiej Atletyki, Marszałek Senatu RP, Stanisław Karczewski, Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik, Wojewoda Mazowiecki Zdzisław Sipiera, Poseł na Sejm RP Maciej Małecki.

Co roku w imprezie startuje młodzież szkolna z całej Polski. Dla zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody. Zapisy trwają do 10 maja za pośrednictwem strony internetowej www.ebmo.pl.

Mieczysław Głuchowski
Mieczysław Głuchowski – prezes Stowarzyszenia Europejskie Biegi Młodych Olimpijczyków
Tegoroczne biegi są dla nas wyjątkowe. Nawiązaliśmy kontakt z wielokrotnymi zwycięzcami poprzednich edycji i zaprosiliśmy pięcioro najlepszych. Podczas ceremonii otwarcia otrzymają oni pamiątkowe puchary. Rekordzistą jest Andrzej Wojtczak, który w latach 2005-2012 siedmiokrotnie triumfował w swojej kategorii wiekowej. Pokusiliśmy się także o zrobienie klasyfikacji zespołowej. Uhonorujemy po trzy najlepsze szkoły (podstawówki, gimnazja, szkoły ponadgimnazjalne), których uczniowie na przestrzeni 24 lat osiągali najlepsze wyniki.

Z okazji jubileuszu 25-lecia, ukaże się książka „Biegi młodych olimpijczyków 1993-2017”. Jej nakład wyniesie 600 egzemplarzy, a oficjalna premiera odbędzie się w dniu imprezy. Publikacja jest swoistym podsumowaniem dotychczasowych edycji zawodów. Oprócz licznych fotografii, znajdą się w niej m.in. listy zwycięzców, punktacje zespołowe szkół, wykazy współorganizatorów i sponsorów, oraz sylwetki gości specjalnych.

Zwyczajowo podczas biegów gościmy olimpijczyków. Jestem już po spotkaniu ze Zbigniewem Bródką, który czterokrotnie startował w naszych biegach. Obiecał, że na pewno będzie obecny na ceremonii otwarcia jeśli nie będzie miał w tym dniu treningu. Przygotowuje się już bowiem do kolejnych igrzysk. Mam też zapewnienia od innych sportowców m.in. Andrzeja Suprona. Obecna będzie też oczywiście delegacja Polskiego Komitetu Olimpijskiego.